Po pewnym wydarzeniu, mądrej pomocy Przyjaciół i konsultacji lekarskiej znalazłem się wczoraj w szpitalnej izbie przyjęć. Ze względu na badania i oraz dość długi czas oczekiwania na ostateczną diagnozę, mogłem przyjrzeć się działaniu personelu medycznego. Odniosłem bardzo pozytywne wrażenie, pomimo w pewnym sensie - trudnego pierwszego kontaktu, potem wszystko odbywało się bardzo życzliwie i z prawdziwą troską.
Przygnębia widok miejsca, w którym te osoby pracują - biedne ściany i meble, stara jarzeniówka, a jednak można tą przestrzeń wypełnić miłością do pacjenta i prawdziwą troską o jego zdrowie pomimo powierzchniowej oschłości.
Tym bardziej cieszy, że jedyna różnica w szpitalnej izby przyjęć i amerykańskiego filmowego "Ostrego dyżuru" dotyczy bogactwa wyposażenia, a nie szczodrości serca dla pacjenta.
(Strona 1 z 1, łącznie 1 wpisów)





















Komentarze
czw, 05.06.2008 16:48
wto, 03.06.2008 23:19
wto, 03.06.2008 08:54
śro, 30.04.2008 22:10
śro, 30.04.2008 09:52