Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie mów fałszywego świadectwa przeciwko bliźniemu swemu...
A przecież mógł powiedzieć dyplomatycznie: "zabijaj inaczej, cudzołóż inaczej, mów fałszywie inaczej..."
Rodzic przemawia do małego dziecka słowami:
nie wolno bawić się gniazdkiem, bo tam mieszka Pan Prąd...
Zamiast siłowego chwytania za ręce i trzymania w krzesełku.
Jakże naturalnie przychodzi nam na myśl negacja gdy chcemy z miłością ukazać dziecku właściwą drogę.
Czy więc Dekalog jest negacją, czy też lekcją pokory i miłości?



















