nie ma to zasadniczego znaczenia, bo eucharystia jest ważna niezależnie od rutyniarstwa.
ponadto myślenie, że człowiek może do tego coś ‘dodać od siebie’ jeśli ‘się przyłoży’, jest naiwne
(tzn. pozytywnie jest ‘sie przylozyc’, ale mysle o proporcjach 🙂
dziś na mszę i pofrunę pod obłoki z radości!!!
]]>Wybacz Nestorze, źle Cię zrozumiałem 🙂
]]>Nie użyłem kwantyfikatora ogólnego. Wielu, jeśli chodzi o środowisko księży to może dla mnie znaczyć 10% :). Ostatnio bylem na takiej mszy stąd moje rozgoryczenie.
]]>Mój Drogi Nestorze przesadzasz z tym kwantyfikatorem ogólnym.
1) Myślę, że dla nielicznych kapłanów to rutyna, to są dobrzy ludzie.
2) Bardziej jestem przerażony postawą wiernych 😉
3) Dlaczego kiedy ukazuje się rzeczy piękne, tak jak ten wywiad św.o.Pio, to my musimy od razu narzekać?
W moim odczuciu najważniejsze jest postrzeganie piękna i pójście za nim. Natomiast GŁUPOTĄ jest mówienie, bo wokół jest brzydko, a z tyłu czarno :-)))
Więcej nadziei Drogi Nestorze, inaczej zarówno Ty jak i ja, zasilimy szeregi tych dla których narzekanie to rutyna :-)))
PS
Będę szczęśliwy jeśli przeczytasz wywiad z o.Pio (patrz link) i będziesz na Mszy św. postrzegał to o czym on powiedział. Naprawdę będę szczęśliwy :-))))
]]>niestety dla wielu kapłanów msza św. to tylko rutyna, odklepać i do zakrystii.
]]>