W moim odczuciu u Adasia bardziej żyje nienawiść, niż ból. Bo ból może wypływać z miłości. Kiedy zaczął ten monolog, od razu wyczułem niesamowite przerzucanie winy na innych… Przyczyną wszystkiego z pewnością w bardzo dużym stopniu był brak pracy od paru lat, ale na pewno nie była to jedyna przyczyna.
Specjalnie spytałem go o relację z rodzicami, aby sprawdzić czy jest w konflikcie z całym światem czy tylko z Tą, której powiedział kiedyś Kocham…
W jego przypadku problem jeszcze jest głębszy, on już w podstawówce miał pewne problemy emocjonalne (dzisiaj może by się to opóźnieniem nazywało) i bardzo cieszyłem się widząc jego radosną rodzinę. Jego reakcje mogą być nieadekwatne do sytuacji, bez znajomości sytuacji pozostawiam to modlitwie. Nie jestem w stanie przy tym jak go spotykam raz na parę lat, żyć jego życiem…
]]>ciekawe, ze nie obchodza go uczucia tej jego “Ewy” ani ich dziecka, chyba ze cos mi umknelo…. Licza sie jego weekendy… troche jakby dziecko bylo zabawka?
Trzeba omadlac go, bo duzo w nim bolu i zlosci.
Najbardziej żal mi tego dzieciątka 8-letniego. Co do winy nie wiem, czy on czy ona… Wiem jedno z rozmowy, on jest skonfliktowany ze wszystkimi, a przyczyną jest długotrwały brak pracy…. i to mnie bardzo boli… Bo nawet nie mogę mu dać pracy…
]]>żal faceta. Ciekawe ile w tym jego winy.
]]>