Wspaniale napisane! Wydrukuję to sobie i powieszę w pokoju!
]]>nie popadajmy w skrajności, chyba trochę dystansu się przyda. 🙂 Ja nie jestem zwolennikiem oszpecania ani przesadnego koncentrowania się na urodzie. Ale to, co od Boga jest piękne. A jeśli ktoś chce w jakiś sposób złożyć ofiarę z tego, co ma, np z urody, to chyba nie ma nic w tym złego, pod warunkiem, że robi to z właściwą intencją. Ale nie każdy jest św. Katarzyną. 🙂 Czyli że my, zwykli śmiertelnicy powinniśmy się poważnie zastanowić, zanim sobie coś uszkodzimy, bo jeszcze nas posądzą o vangoghizm. :))))))
]]>szpecenie sie, to chyba jednak nie po chrzescijansku?
]]>A jednak z dystansem do piękna fizycznego ciała odnosiło się wielu chrześcijan… obecna patronka Europy – Katarzyna ze Sieny – obcięła sobie włosy, nie wiem czy nawet nie zeszpeciła sobie jakoś twarzy… A nosiła na palcu pierścień ślubny, który otrzymała od samego Chrystusa (widoczny tylko dla niej)…. Boję się troszkę tego renesansu…
]]>=-}
]]>Brak słów, aby to wszystko opisać. To piękno, które się czyta, widzi, słyszy, dotyka. To przeżycia, które pozostają w pamięci na własność. Jedynie wrażeniami można się podzielić.
]]>pięknie!
]]>Och, jak pięknie to napisałeś…!
]]>