a mnie od szyby zmarzła troszkę dupka 😉 ale także uważam, że warto było. pozdrawiam i z mojej strony mam nadzieję Jarku, do nastepnego tańca 🙂
]]>odmroziłam sobie w tym autobusie paluszki, ale było warto:)
jeszcze raz wszystkiego dobrego w Nowym Roku:)
no to się doczekałam…
a czekałam wiernie…
i się cieszę, jak widzę cuś nowego…
bo to naprawdę było smutno…
tak widzieć to samo i to samo i to samo… i nic nowego i pustki i cicho i głucho…
a przypomniał mi się taki wiersz, co mi się kazali go uczyć w szkole niegdyś, cytuję:
“Jarosław nie wraca ranki i wieczory,
we łzach go czekam i trwodze,
ledwie karczmy nie rozwalą,
hejże, coś tam, hihi, hola!”
pozdrawiam
🙂