…niech będą zatem Dzieciątka Boże….
gdyż Dzieci to brzmi.. mądrze, dumnie i dorosło bardzo….
a tamte Dzieciątka są jeszcze głupsze i dumniejsze z siebie i niedoroślejsze niż… diablątka…. czyli aniołki upadłe…
a tych upadłych aniołków to ja sama nie wymyśliłam… tylko cytuję kogoś… zapewne… 🙂
a że ludzka rzecz upadać jest… po to, by wstawać, rzecz jasna…
i że Człowiek Aniołem Wcielonym jest… stąd Problemy mamy w życiu tym, ech….
…
ale niech tak będzie..
czyli Dzieci Boże….
🙂
Mam prośbę, nie używaj zwrotu upadłe anioły, bo mi się z diablątkami kojarzą. Ty jak i te osoby opisywane przez Ciebie to Dzieci Boże, choć często opuszczone przez drugiego człowieka, lecz nigdy przez Boga.
Bezdomni, chorzy, samotni etc. to Dzieci Boże, a nie upadłe anioły :-))))
]]>dlatego moi idole to:
Mała Tereska… bo mała…
św. Augustyn… bo najpierw studiował… a potem powiedział, że za dużo książek i studiów to raczej może zaszkodzić niż pomóc….
św. Loyola.. bo nieźle też rozrabiał.. a potem się ujął tymi maluczkimi, co ciągle rozrabiają… i w ogóle.. był fajny…
Matka Teresa (błogosławiona od niedawna???) bo.. poszła między upadłe anioły….
Brat Albert… (św??? bł???) bo… poszedł między upadłe anioly… choć był wcześniej Artystą… ponoć…
itd. itp….
i ja też tak bym kciała…
i dlatego prowadzę bardzo nierozsądne i nieodpowiedzialne i niezrównoważone i nieuporządkowane i w ogóle poszurane życie.. echh…
czyli takie moje powołanie asiowe… :-))
ale póki co żyję…
od wielu lat…
i włos mi z głowy nie spadł…
znaczy się…
najwyraźniej…
Ktoś Dobry nade mną czuwa…
Alleluja….
i Gloria…
i niech tak będzie…
czyli Amen…
i so be it…
:-))
i strzałeczka….
:-))))))
i no to pięknie…
😉