Jarku, nie zawsze TACY sie trafiają.
JA tez jechałam pociągiem. W sobotę. Trasa Częstochowa – Gliwice.
Młodzi ludzie. Sosnowiec. Stacja. Nagle widzimy, że na peronie zrobił się ruch – radiowów, karetka pogotowia… pociąg stał dłuzszą chwilkę – co się okazało, młodzi ludzie z wyobraźnią (ciekawe jaką…) rzucili w okno kamieniem a inni z okna butelką ….
Cóż, więcej nie będę pisała – wierzę, ze inna wyobraźnia tez istnieje i teraz właśnie popracowała…
Ale dobrze, że Ty spotkałeś tamtych a nie tych… zawsze to troche optymizmu rzuca na podróże…
Pozdrawiam
]]>