dlatego kasuję co tu się więcej pojawi!
]]>Dla mnie osobiście – ograniczanie kompromisu do tego, że jak ktoś wierzy w Chrystusa to kompromis jest możliwy, a jak nie to nie, jest łagodnie mówiąc przejawem skrajnej głupoty religijnej!
W kolędzie śpiewamy “ma granice Nieskończony” i tylko człowiek małej wiary, zawęża potem tę nieskończoną granicę do wąskiej grupy z własnego podwórka.
Osobiście pisząc o zawieraniu kompromisów, myślałem o “zwykłych” życiowych kompromisach dotyczących: pracy, miejsca zamieszkania, podlewania kwiatków. No cóż, jak widać dla niektórych, kompromis z ateistą w sprawie podlewania kwiatków w pracy, nie jest możliwy.
Osobiście pragnę Cię Piotrze przeprosić za podobne brednie. Sam zawierałem, zawieram i mam nadzieję zawierać kompromisy z: buddystą, muzułmaninem, jehowitą, protestantem, gnostykiem, ateistą itd.
]]>Patrz się Jarku jaki Ci się fundamentalizm na blogu zrobił… jak wierzą w Chrystusa to kompromis jest możliwy, a jak nie… y8t8i ofeqp … sorry to mi palce osłabły z wrażenia i legły na klawiaturze… a ja myślałem że tacy to tylko jeszcze na Półwyspie Arabskim się jeszcze uchowali…
]]>A jednak nie wszystko podlega kompromisowi. Wlasnie o te podstawy chodzi, o fundament. Nie moge ustalac kompromisu z kims, kto Chrystusa uwaza tylko za genialnego czlowieka.
]]>dziękuję
]]>