mam na myśli taki parasol, który blokuje do nas dostęp wody życia. Zbyt często ma w naszej duchowości zastosowanie zwrot “a po kaczce woda spływa”, z chęcią stajemy w największym deszczu, a zarazem robimy wszystko aby najmniejsza kropla Bożej Miłości nie przeniknęła przez nasz parasolowy pancerz.
A pojęcie Bożego Parasola – bardziej tęczy rozpiętej na nieboskłonie, to inne zagadnienie.
]]>…chcemy, by nas ochraniał Bozy Parasol. Niech sie nie zamyka i bedzie taki duzy, zeby jak najwiecej ludzi pod nim zmiesciło sie…
]]>