bardzo ciekawe 🙂
Mam nadzieję, że mnie oświecisz, bo mam wrażenie, że już a priori wiesz co bym pisał.
]]>Ciekawe co byś Jarku pisał, gdyby agentem okazał się być ksiądz Rydzykopodobny?
]]>to niestety wiemy… i nie dotyczy tylko lustracji, jest to sposób rozwiązywania spraw wszelkich wynikający z niewiary w moc Prawdy, acz czasami jak nakazywał Grzegorz z Nazjanzu jest to święta roztropność milczenia.
PS
Rozumiem Twój “gniew” w chwili gdy cały Episkopat ma zdanie na temat “kodu”, a nie ma zdania na temat lustracji.
Jarku, ja się przecież od ciebie nie domagam podjęcia jakichkolwiek działań wobec księży-agentów, a tylko ubolewam nad hipokryzją polskich kapłanów oraz wypowiadam swoje opinie na temat różnych standardów moralnych, jakie przykładamy do osób publicznych: surowszych wobec adwokatów, prokuratorów i polityków oraz ulgowych – do duszpasterzy. Żeby wszystko było jasne: nie bierz tego, co tu piszę, do siebie. Nie winię cię za to, że jedyną reakcją, na jaką stać episkopat polski wobec ewidentnych skandali jest: tuszować, tuszować, tuszować, milczeć, milczeć, uciszać, czekać aż sprawa rozejdzie się po kościach. A lud to kupi.
]]>wracając do meritum. Uchwal nową Ustawę i będzie ok :-)))
No chyba, że Episkopat ma inicjatywę ustawodawczą. Z tego co wiem to jedynie Komisje Prawdy Biskupi Diecezjalni mieli powoływać, ale im to nie za bardzo wyszło i też sobie myślę, że nieporównywalne były Kościoły w krajach byłego bloku sowieckiego.
Każdy Kościół musi sam wybrać dobrą drogę – możesz napisać do Przewodniczącego KEP :-)))
Bo wiesz, ja Jarek – nie mam tutaj żadnej mocy sprawczej, aby Cię dopieścić w temacie lustracji Kościoła :-)))
]]>Nasi tego nie zrozumieją. Nie liczę na to. Gdyby nie Jan Paweł, z pewnością trudno byłoby znaleźć innego kapłana, który przeprosiłby w imieniu Kościoła za zbrodnie inkwizycji, wypraw krzyżowych i konkwisty. Ale takich ludzi w naszym episkopacie ze świecą szukać.
]]>…więc co do tego faktycznie się różnimy;) Co więcej, nie uważam też za osoby publiczne modelek, konferansjerów, weselnych wodzirejów itd. Uważam jednak, że skoro adwokaci i prokuratorzy mogą złożyć oświadczenie na ewentualność pracy w SB lub dla niej, to nie widzę usprawiedliwienia dla niechęci księży wobec takiego samego postępowania.
A co do tego “ministranta”, to chyba gruntownie przestudiowałeś erystykę Schopenhauera :)) “Spsób 1. Uogólnienie. Rozszerzać wypowiedź przeciwnika poza jej naturalną granicę, interpretować ją możliwie ogólnikowo, akceptować ją w jak najszerszym sensie i traktować przesadnie” 😀
]]>na generała wojska polskiego jak widać ze spisu, nie ma obowiązku lustracyjnego.
Ze spisanych opowieści osób bliskich Papieżowi, pamiętam fragment opisujący donosiciela, który przyznał się przed Wojtyłą, a ten miał mu rzec, że już dawno mu przebaczył.
Nie widzę powodu dla którego ludzie nie zajmujący stanowisk publicznych w rozumieniu ustawy mieliby publicznie się ogłaszać. Gdybyś uważnie przeczytał mój tekst o Rachunku Sumienia, to byś wiedział jakie powinny być jego konsekwencje. Każdy kto krzywdził powinien naprawić krzywdy, a publiczne rozgłaszanie win – w moim odczuciu nie stanowi zadośćuczynienia – i tutaj widziałbym naszą wielką linię podziału w poglądach :-)))
Dla mnie najważniejszym jest Rachunek Sumienia (mam na myśli 5 warunków Dobrej Spowiedzi) tego który czynił zło i Zadośćuczynienie pokrzywdzonym. Dla Ciebie jak rozumiem wykrzyczenie Prawdy nawet gdyby prowadziło donikąd.
Bardzo podoba mi się reguła św.Grzegorza z Nazjanzu, który zalecał dużą roztropność przed wypowiadaniem Prawdy wszem i wobec.
]]>Jak generał-kapelan wojska polskiego? Czy to funkcja państwowa czy kościelna?
Ja nie mam do ciebie pretensji, Jarku, tylkodo episkopatu, że jak zwykle unika prawdy jak diabeł święconej wody. Szanuję prawo. Pozwalam sobie tylko powiedzieć, że nie ma nic dziwnego ani nagannego w tym, że historycy i dziennikarze ujawniają haniebne postępki kapłanów, skoro Kościół polski jakoś nie kwapi się, by wyznać własne winy. A nikomu by to lepiej nie zrobniło, jak właśnie Kościołowi. Tego się od Jana Pawła nasi biskupi nie nauczyli.
mam przekonanie, że powinien być rozdział Kościoła i Państwa, dlatego nie uważam za słuszne stawianie w jednym rzędzie funkcji publicznych Państwowych i Kościelnych. Przecież nawet ministrant pełni funkcje publiczne 😉 Może Ty uważasz inaczej – masz do tego prawo.
Po drugie, to Posłowie ustanawiają prawo i masz prawo ich poprosić osobiście o zmianę prawa – pretensje nie do mnie :-)))
Natomiast nie zgadzam się na obecny brak szacunku dla ustanowionego i obowiązującego prawa, i równoczesne negowanie zasady domniemania niewinności każdego człowieka.
Tak przy okazji uśmiechnąłem się słuchając przed chwilą wypowiedzi abp.Życińskiego, ponieważ powiedział to co wcześniej sam sobie pomyślałem o sprawie z ostatnich dni.
]]>