…są najlepsze i mnie przekonały 🙂
]]>“Benedetto – Dio te ha eletto!”. Po polsku – zeby było czule, musielibyśmy wołać: “Beniu, Beniu ???’ aż się boję wymyślać dokończenia. A poza tym, jak się ktoś nie ma czego czepić 😉 mnie się wydaje najważniejsze, że ten okrzyk był pełen ciepła i miłości 🙂
]]>przyjechał gość i staramy się mówić w języku zrozumiałym dla niego. A z drugiej strony w przypadku młodzieży pozostaje prosta odpowiedź, spróbuj sobie rytmicznie klaskać do Benedykt i do Benedetto :-)))
]]>przecież na Jana Pawła II nie wołaliśmy “Giovanni Paolo”, a teraz z wszech stron słyszę “Benedetto”…?
]]>