Pisząc notkę myślałem bardziej o dobru Państwa, o tym, że tak duży wyjazd młodych wykształconych osób, jest zagrożeniem dla funkcjonowania gospodarki i systemu emerytalnego. Irlandczycy wyjeżdżali raczej do pracy i na studia, u nas wyjeżdża się najczęściej do pracy niewykwalifikowanej po studiach. Czyli jako obywatele składamy się na wykształcenie przyszłych pokoleń, a potem nie potrafimy zaproponować im godziwego wynagrodzenia.
Ostatnie badania najnowszej emigracji na wyspach wskazują, że z tych paru milionów emigrantów do Polski powrócą nieliczni.
Z rozmów z wyjeżdżającymi wiem, że czynnikiem decydującym są elementy finansowe a nie wyzwania zawodowe, dobre i to. Gorzej, że człowiek szybko przyzwyczaja się do wygód i potem nie chce wracać do “polskiego piekła politycznego”.
Jestem idealistą i wierzę, że mądrze zarządzana Polska ma dość potencjału aby młodzi mogli tutaj dobrze zarabiać i żyć. Niestety politycy walczą z marą ukrytą za kotarą, zamiast przygotowywać światłe programy rozwoju Państwa i wyzwań społecznych.
]]>