Z drugiej strony bez “Tu i teraz” odrzucamy analityczne spojrzenie na to, kim jest ten, który rzuca oskarżenia. Czy to nie dziwne, że współczesny oskarżyciel jest niejako ponad prawem i poza wszelkim podejrzeniem, że ma w tym własny przyziemny interes? Zaglądamy w przeszłość oskarżanego, ale przeszłość oskarżającego pozostaje w sferze mroku.
Z trzeciej strony myślę o zniszczeniu Sodomy i Gomory, i żonie Lota, która koniecznie chciała spojrzeć w przeszłość i została zamieniona w słup soli. Mi nie chodzi o pomijanie przeszłości, a o zaprzestanie maniakalnego grzebania, a bardziej rozgrzebywania śmietnika historii, bo to w żaden sposób nie jest potrzebne do życia tu i teraz.
Hipotetycznie rzecz ujmując, czy zwołując wszystkie najszlachetniejsze lustracyjne trybunały da się na ziemi wyrównać wszystkie krzywdy? Nie!
Do tego jest potrzebne jest Narodzenie, Śmierć i Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, a mam wrażenie, że sporo działaczy chce go dzisiaj zastąpić a przynajmniej przesłonić.
]]>