“Kto kocha, nie stawia pytań”, oto jedno z przekonań dzisiejszych fideistów. Jeśli naprawdę kochasz Boga, nie stawiasz Mu pytań, nie stawiasz pytań Kościołowi, papieżowi i wreszcie sobie samemu. Fideista przekonuje, że skoro Bóg jest miłością, nie powinieneś już o nic więcej pytać, a jeśli pytasz – kiepsko z twoją wiarą. Duszpasterze-fideiści dostarczą gotowe rozwiązania i przepisy w dowolnej kwestii.
Taka jest wiara człowieka niedojrzałego, zagubionego, który trzyma się religii, jakby ta dawała mu jedyną tożsamość. Wszelkie próby kwestionowania jakichkolwiek elementów takiego całościowego obrazu (w tym np. rozróżnianie tego, co istotne, od tego, co zmienne i historyczne w wierze) przeżywane są jako zagrożenie i pozbawienie poczucia bezpieczeństwa. Tymczasem już Tomasz Apostoł wątpił i była to jego droga do wiary. Wewnętrzna siła przekonania kazała mu powiedzieć: “Jeśli nie włożę ręki mojej do Jego boku, nie uwierzę”. Dla prawdziwie zagubionego człowieka takie pytanie jest nie do pomyślenia.
Category Archives: Blog
Warto pojechać!!!
Warto pojechać!!!
Wielkopostne Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne w Dominikańskim Ośrodku Liturgicznym w Krakowie.
Angielska poczta
Gdy piszę do znajomych e-maila po angielsku, najczęściej odpisują “co się wygłupiasz, pisz po polsku bo tego tekstu nie rozumiem”.
Gdy nieznajomi piszą do znajomych e-maila po angielsku, najczęściej od razu rozumieją tekst i bez chwili zastanowienia otwierają wszystkie załączniki, bo ktoś do nich napisał.
Polacy – naród ukrytych anglistów, ale tylko wtedy, gdy ktoś pisze “Hi” w temacie e-maila i dodaje 30kb załącznik z wirusem.
Słoneczny i mroźny
Piękny słoneczny i mroźny dzień.
Cień pewności siebie
Człowiek, który w życiu posiada cel i podąża naprzód, podlega ciągłej ocenie obserwatorów. Obserwatorzy z szybkością błyskawicy dostrzegą każdy upadek, potknięcie – bo to się nadaje do opowiadania (ostatnio pastwią się nad tym jak Adam Małysz upadł i jego wizytami lekarskimi, zamiast pozwolić mu odpocząć). Natomiast z dużym opóźnieniem zauważą wzrost, sukces – bo to mało ekscytujące. Obserwatorów nie interesuje ukształtowanie terenu życia, wokół obserwowanego człowieka. Nie poszukują przyczyn upadków i wzlotów. Interesują ich tylko skutki i kisielowe (od tej siódmej wody po kisielu) wnioski na przyszłość.
Dlaczego obserwatorzy nie upadają i nie wzrastają, lecz – według samych siebie – są idealni i ponad resztą społeczeństwa? Odpowiedź jest prosta, obserwatorzy stoją w miejscu i nie podejmują żadnych działań. Nie podejmują ryzyka przemiany życia i nie kroczą ani naprzód, ani w tył. Wolą pozostać w swoim świecie papierowych domków i oceniać człowieka, który upadł…
Człowiek spogląda z głębokiej doliny upadku, na odległy Krzyż i kroczy dalej…
Obserwator pozostaje w miejscu, bo cień pewności siebie, przesłonił mu Krzyż…
Największym problem obserwatora, jest niemożność dostrzeżenia i uwierzenia, iż człowiek patrzy na świat innymi oczami. Wtłacza więc obserwator swoją wizję świata w życie człowieka i mówi, “dlaczego nie stoisz w miejscu, tak jak ja, stąd widać piękne babki kąpiące się w jeziorze…” Obserwator nie rozumie, dlaczego człowiek chce: rozmawiać, poznawać, uczestniczyć w cierpieniach i radościach. Obserwator nie rozumie także, dlaczego człowieka nie pociąga gadanie o tym co powierzchowne i fałszywe…