Gdy okręt tonie, a wiatry go przewracają, głupi tłomoczki i skrzynki swoje opatruje i na nich leży, a do obrony okrętu nie idzie, i mniema, że się sam miłuje, a on się sam gubi. Bo gdy okręt obrony nie ma, i on ze wszytkim, co zebrał, utonąć musi.
A gdy swymi skrzynkami i majętnością, którą ma w okręcie, pogardzi, a z innymi się do obrony okrętu uda, swego wszytkiego zapomniawszy: dopiero swe wszytko pozyskał i sam zdrowie swoje zachował. Ten namilszy okręt ojczyzny naszej wszytkich nas niesie, wizytko w nim mamy, co mamy. Gdy się z okrętem źle dzieje, gdy dziur jego nie zatykamy, gdy wody z niego nie wylewamy, gdy się o zatrzymanie jego nie staramy, gdy dla bezpieczności jego wszytkim, co w domu jest, nie pogardzamy: zatonie, i z nim my sami poginiemy. W tym okręcie macie syny, dzieci, żony, imienia, skarby, wszytko, w czym się kochacie. W tym tak wiele dusz jest, ile ich to królestwo i państwa przyłączone mają. […]
A my pierwsze oko na swoje domy obracamy: by dobrze Rzeczposp[olita] przepadła, byle nasze zbieranie całe było i co dzień się szerzyło, nic nie dbamy. Przetoć całe będzie, gdy się dom wszytek królestwa obali, a okręt się ze wszytkimi zanurzy.
Kazanie Wtóre – O miłości ku Ojczyźnie i o pierwszej chorobie Rzeczypospolitej, która jest z nieżyczliwości ku Ojczyźnie.
Piotr Skarga – Kazania Sejmowe AD1610
Category Archives: Blog
“Samogwałt nauczył mnie egoizmu”
[…] Zauważyłem po sobie, że samogwałt nauczył mnie egoizmu, szukania własnej tylko przyjemności, co nie pozwala prawdziwie kochać drugiego człowieka. Wiem teraz jak wszelka nieczystość może burzyć miłość między ludźmi, jak trzeba później cierpliwie zaczynać wszystko od nowa i budować w ciągu długiego czasu to co się zburzyło w jednej chwili. Wierzcie mi, że nie warto uczyć się egoizmu, bo potem wyrzuty sumienia po skrzywdzeniu kochanej osoby nie dają spokoju. Jesteśmy z moją dziewczyną ciągle razem, dziękuję za to Bogu, bo jest ona cudowną kobietą. Brzydzę się tym, co jej potrafiłem kiedyś zrobić. Cały czas modlimy się nawzajem za siebie o czystość, bo wiemy, że to jest jedyna droga do miłości do drugiego człowieka. […]
Czy polityka może być czysta?
Czy polityka może być czysta?
Polityka (gr. politiké – sztuka rządzenia państwem) – działalność m.in. partii politycznych mająca na celu zdobycie i sprawowanie władzy w państwie celem realizacji własnych celów.
Czy cel jakiejkolwiek polskiej partii, jest celem Narodu? Oto jest pytanie, dla mnie obecnie, z jednoznaczną odpowiedzią “NIE”.
Nie jesteśmy pokoleniem
Moje własne doświadczenie mówi mi coś zupełnie innego: nie ma lepszego remedium na choroby demokracji jak Kościół katolicki, przy czym pod pojęciem “Kościół” kryje się nie tylko hierarchia, biskupi czy księża, ale Duch Święty i wspólnota wierzących. Badania CBOS-u potwierdzają, że ludzie zaangażowani religijnie prezentują postawy dla demokracji przynajmniej korzystne. A jeśli chodzi o sprawę poznańską czy o antysemityzm, to zadziwiające w Kościele nie jest wcale to, że zdarzają się w nim łotrostwa. Bo to jest wszędzie. Zadziwiające w Kościele jest to, że zdarzają się w nim święci – czyści jak łza, prawi moralnie, tacy, w których się można zapatrzyć. Nie zamykając oczu na to, co złe, skłonna jestem twierdzić, że zło to niekonsekwencja, margines. Rzadko jestem dumna z poczynań Episkopatu, ale z drugiej strony rzadko jestem też zażenowana. Mówienie o Polsce jako o państwie wyznaniowym to bzdura. Co prawda było kilka niezbyt szczęśliwych wypowiedzi i zachowań członków Episkopatu, ale to nie jest zagrożenie dla demokracji.
w miesięczniku Znak nr 565 (VI 2002)
Kapłan – popielniczka naszych marzeń
Zastanawiam się, dlaczego Kapłan staje się jakby popielniczką naszych marzeń. Coraz częściej obserwuję zrzucanie wszelkich problemów świata na duchownych, przy braku zmieniania siebie.
Zarazem nie widzę nazbyt wielu Kapłanów i Duchownych, którzy mieliby taką siłę jak św.Jan Vianney “głupi” proboszcz z Ars czy też św.o.Pio, aby móc udźwignąć z pokorą, bycie popielniczką i stać się niewolnikiem konfesjonału.
Dla świeckich i duchownych, droga ku świętości to jednakie wyzwanie. Trzeba iść na całość, inaczej nawet wspomnienie trudu nie pozostanie.