Kto pyta nie błądzi?

Kto pyta nie błądzi? … Kto pyta? … Kto?

Czy jest sens “wypływać na głębię”, skoro muszle znajduje się przy brzegu na piasku? Życie jakby bez naszego udziału i wysiłku obdarowuje nas szumiącymi błyskotkami… wystarczy się tylko schylić i podnieść…

Duc in altum

(wypłyń na głębię)… dlaczego i po co, się starać, poszukiwać, odkrywać? Być może to i tak nie będzie miało żadnej wartości, po co ryzykować idąc po Golgoty kres…

Może dzisiaj żyć pełnią życia, to zarabiać górę kasy, skakać na bunji, żyć na krawędzi… a nie jakaś tam wiara i głębia…?

Czas poszedł do przodu i być może należy zrewidować stare zamierzchłe teorie, na których opierał się dotychczasowy układ świata… wystarczy sama przyjemność, seksualne skojarzenia i spontan.

Odchodzę w przeszłość, a nadchodzi nowe spojrzenie innych… tak z tego należało sobie wreszcie zdać sprawę… i odejść w mrok przeszłości…

[The End]

1 thought on “Kto pyta nie błądzi?

  1. *Warto…*

    …się starać, poszukiwać, odkrywać… Warto wypływać na głębię i ryzykować, idąc po Golgoty kres…
    Ja w to wierzę !
    Bo choć świat idzie “do przodu”, choć wciąż zmieniają się trendy, teorie i mody… to Chrystus wciąż jest ten sam. Tak samo kochający i czekający na każdego człowieka.
    I droga do Niego wciąż jest ta sama: przez krzyż, śmierć – do zmartwychwstania w Nim.
    A dla tego wiecznego bycia z Nim warto poświęcić wszystko !

Comments are closed.