Największą radością dla piszącego słowa, jest świadomość, że ktoś z jego tekstem tak się utożsamił, iż cytując go podpisuje się własnym imieniem i nazwiskiem ;-)))
Największą radością dla piszącego słowa, jest świadomość, że ktoś z jego tekstem tak się utożsamił, iż cytując go podpisuje się własnym imieniem i nazwiskiem ;-)))
*…*
od paru dni mam nowego Idola…
pan Foer popełnił był powieść pt. “Wszystko jest iluminacją.” (przejrzałam błyskawicznie w księgarni i Przypadkowo natrafiłam na…)
uwielbiam ten cytat:
” (…) to dla Was działam coś, co nienawidzam. Na tym właśnie polega być… itd.”
co prawda, nie mogę się sama podpisać pod tymi słowami, ale uwielbiam i już….
:-))
a książkę sobie przeczytam w pierwszej wolnej chwili, pewnie w empiku 😉
*doprecyzuję*
w moim żartobliwym wpisie, chodziło mi o zacytowanie pewnego mojego opracowania przez inną osobę, bez uprzedniego zapytania mnie o zgodę 🙂 coś jak plagiat 😉
*aha… :-))*
a w moim wcale nie żartobliwym wpisie.. chodziło mi dokładnie o to, o co mi chodziło, czyli o To właśnie… :-))
po prostu…
🙂
a że każdy widząc Słowo ma na myśli co innego, to wiem.. od Terencjusza, mojego Idola…
;-))