Zachód słońca

Patrzyłem wczoraj na odblask zachodzącego słońca, choć słońca samego nie widziałem – przesłaniało je betonowe osiedle.

Widziałem to odbicie w chmurach na niebie, odbijały się w nich cudne barwy od bieli do czerwieni.

Moje ciężkie zmęczenie w jednej chwili odeszło, przemieniając się w radość kontemplacji, piękna stworzonego przez Ojca, choć Ojca nie widziałem.

1 thought on “Zachód słońca

  1. Spojrzałam w przyszłość. Jak bardzo jest tajemnicza!
    Jaka szkoda, że mało jest rzeczy w życiu, których możemy być tak pewni, jak tego, że po nocy przyjdzie dzień…

Comments are closed.