Gdy mężczyzna przeklina

Gdy mężczyzna przeklina, czuję “smród w powietrzu”, a gdy kobieta mówi “k…”, to zastanawiam się, czy mówi to z własnego doświadczenia?

Tak samo język, mimo że jest małym członkiem, ma powód do wielkich przechwałek. Oto mały ogień, a jak wielki las podpala. Tak i język jest ogniem, sferą nieprawości. Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało i sam trawiony ogniem piekielnym rozpala krąg życia. Wszystkie bowiem gatunki zwierząt i ptaków, gadów i stworzeń morskich można ujarzmić i rzeczywiście ujarzmiła je natura ludzka. Języka natomiast nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu. Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie może, bracia moi! Czyż z tej samej szczeliny źródła wytryska woda słodka i gorzka? Czy może, bracia moi, drzewo figowe rodzić oliwki albo winna latorośl figi? Także słone źródło nie może wydać słodkiej wody.

5 thoughts on “Gdy mężczyzna przeklina

  1. Czasami żałujemy czegoś co powiedzieliśmy. Działamy pod wpływem emocji, chwili…

    A przekleństwa (których zresztą nie pochwalam) pomagają w jakiś sposób ulżyć nagromadzonej adrenalinie, złym emocjom.
    Ja sama czasami przeklinam sobie w mysli (i tu nie ma się czym chwalić), co chroni mnie przed “nagadaniem” innym ludziom, którzy wtedy dopiero mogliby poczuć się dotkniętymi.
    Tak więc czasami lepiej wybrać mniejsze zło…
    Czyż nie tak?…

  2. *echh…*

    tak być nie może….
    nie powinno….
    ale jednak tak jest…
    niestety….
    :-((
    i ja próbuję zrozumieć tych, co przeklinają…
    i wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny…
    i …..
    echh….

  3. Owszem. Przeklinam. Ale trzeba to usłyszeć w rzeczywistym kontekście, aby zrozumieć, iż używanie przekleństw może być swoistą “sztuką”. Jej podstawa to wiedzieć, jak, kiedy i w jakim celu? Plugawić swój język umie każdy, ale nie każdy umie stosować przekleństwa tam, gdzie należy.

    No … taka mała prowokacja 😉

Comments are closed.