Wczoraj-dzisiaj pracowałem do 5:30 rysując żelbet… i tak sobie myślę, że praca jest czasem trudnym błogosławieństwem…
Zarazem jest to czas niesamowitej głębi myśli, jakby osłabienie ciała ożywiało duszę i serce…
Wczoraj-dzisiaj pracowałem do 5:30 rysując żelbet… i tak sobie myślę, że praca jest czasem trudnym błogosławieństwem…
Zarazem jest to czas niesamowitej głębi myśli, jakby osłabienie ciała ożywiało duszę i serce…
Razem z przyjaciółmi zaśpiewałem dzisiaj koncert w zimnym (podobno ogrzewanym) kościele w Katowicach. Choć po mojej prawicy i lewicy, co chwilę ktoś chrząkał lub kaszlał (chore gardła), był to dla mnie jeden z przyjemniejszych koncertów. Wspaniała akustyka, skupiona nieliczna publiczność… i do tego niesamowite, ekumeniczne doznanie obecności “tu i teraz” Tej, o której Jan Paweł II powiedział “Totus tuus”, dzięki przyjaciołom i muzyce Góreckiego.
Ja chyba polubiłem to śpiewanie 🙂
Dawno się tak nie ubawiłem, jak dzisiaj grą w lotki. Małe a cieszy 🙂
Bardzo ciekawa jest ta dyskusja, polecam i zapraszam do wyrażenia zdania.
Dziękuję Tobie: Maiden, Iko i Nestorze – dodaliście mi sił 🙂
Mam małe serduszko i wiem, że wszystkiego nim nie ogarnę… Tak bardzo chciałbym umieć dawać, a tak często zdaję sobie sprawę, że człowiek ma ograniczenia…
Właśnie dostałem list od kolegi o bliskich mi znajomych problemie moich przyjaciół:
A teraz sprawy smutne. Proszę Cię o usilną modlitwę w intencji A. i P.K. – kolejnego w moim otoczeniu małżeństwa które się rozpada. I nie można nic zrobić, tylko się modlić.
Powraca do mnie pytanie… Dlaczego człowiek woli kochać tylko przez chwilę, żyć przez chwilę i miłować przez chwilę, nic nie tracąc ze swojego świata?… Dlaczego człowiek nie chce spalić się w Miłości, przepalając ‘moje’ i ‘twoje’ na nasze?…
Jak można mówić Kocham nie oddając się całkowicie drugiej osobie i nie odrzucając własnego egoizmu?… Jak można mówić Kocham i ranić drugiego człowieka?…
Mój Boże, jak bardzo serce boli gdy nie można ludziom ukazać czym jest miłość…
Wybaczcie muszę jakoś na parę dni zamilknąć, bo modlitwa jest teraz najważniejsza…
Nie dać się zwątpieniu, zniechęceniu i smutkowi, bo to od szatana pochodzi. Chrystus Prawdziwie Zmartwychwstał, Alleluja! i to jest moja radość pomimo tego niesamowitego bólu…