Świadomość błędu

Świadomość błędu… Bardzo często popełniając błąd, nie zauważa się go od razu, twierdząc, że była to wina innych… Na co jednak człowiekowi rozum?

Tak sobie myślę (sic!) — na to aby potem, gdy opadną emocje, jeszcze raz się zastanowić… Wtedy można błąd zauważyć i wyciągnąć wnioski…

Wczoraj wymusiłem pierwszeństwo na drodze. Przez długi czas uważałem, że zrobił to ktoś inny, pewno nawet moja argumentacja wszystkich przekonała. Na szczęście Anioł Stróż czuwał, a pokora dopomogła odnaleźć prawdziwego winowajcę w mojej osobie. Nie ma to jak spokój za kierownicą… i nienaruszony samochód po takich ekscesach 😉

Amator czy profesjonalista

Po jednym z wysłuchanych koncertów i rozmowach na jego temat, naszła mnie taka nowa myśl chóralna: Śpiewamy jak nigdy, marudzimy jak zawsze!

Śpiew amatorski, z definicji śpiew dla przyjemności… Dlaczego więc tak rzadko ludzie cieszą się z własnej pracy…?

Rozróżnienie profesjonalistów i amatorów, jawi się następująco. Profesjonaliści po koncercie mówią byliśmy najlepsi i cieszą się radością. Amatorzy po koncercie mówią znowu nam nie wyszło i smucą się radością. Amator człowiek nie szanujący własnego trudu i pracy, tak jakby jego wykonanie w danej chwili, w danym składzie i w danej dyspozycji nie mogło być NAJLEPSZE!!!

Cieszmy się własną pracą, bo nikt za nas tego nie zrobi!

Dania i jej tajemnice

Uchylając rąbka, wyjazdowej tajemnicy do Danii… Zamieszkaliśmy na dni kilka w stanicy harcerskiej, położonej w czarującej leśno-rolniczej okolicy. Pierwszoplanowe role otrzymały: poranna rosa obmywająca trawę, niemilknący śpiew ptaków oraz nieustająca jasność sklepienia niebieskiego — “białe noce”.

Był to czas gdy spałem przez chwilę. Jakże można by sobie odmówić, wieczornego spaceru z przyjaciółmi pomimo otaczającej ciemności, że oko wykol. Wcześnie rano natomiast, samotnego spaceru pośród świata budzącego się do życia…

Oczywiście pewne elementy tradycji, były także i tym razem kultywowane na wyjeździe. Począwszy od dziękczynnego śpiewania “Wiwat” dla gospodarzy, poprzez grupowe zwiedzanie pięknych miejsc, skończywszy na “zachowaniach tradycyjnych”.

Prosta symbolika jasności i ciemności, odwagi i strachu, dobra i zła… Symbolika widoczna w pieniądzach, przyrodzie i sposobie życia… Wybór dany i zadany, pomiędzy: trudną i wymagającą jasnością oraz łatwą i niezobowiązującą ciemnością…

Nieustające napomnienie abyśmy byli “Stróżami Poranka!”, nikt nas z niego nie zwolnił 🙂

Dania

Wróciłem… Dania jest piękna przyrodą i wodą… Hamburg i Berlin pięknem połączenia architektury klasycznej i współczesnej…

Niestety, na czas tego wyjazdu straciłem głos i byłem jeno milczącym obserwatorem występów mojego chóru…

Tajemnica Życia

Rezygnacja z danego marzenia jest sukcesem, wtedy gdy człowiek przyjmuje pewne wydarzenia z pokorą i nie stara się zawłaszczyć świata, tak aby sobie dogodzić i wymusić niejako realizację tego marzenia. Jest to jakby gradacja marzeń, czyli odróżnienie marzeń i miraży…

św.Józef swoje marzenia o rodzinnym, pięknym, spokojnym i osiadłym życiu z gromadką dzieci, potrafił pokornie odłożyć. Odnalazł prawdziwe Anielskie marzenia: wzięcie Niewiasty do siebie, niespodziewaną ucieczkę do Egiptu i niespodziewany powrót do Nazaretu.

Tajemnica Życia, dla mnie ciągle Tajemnica…

PS
Tak, oboista miał pewne marzenie i uczy się dzisiaj pokory… doprawdy, żaden cel nie uświęca środków…