W życiu jest jak z materiałem budowlanym, jeśli coś jest bardzo tanie to najczęściej krótkotrwałe, jeśli bardzo drogie to najczęściej przepłacone, a to ze złotego środka i trwałe i sprawdzone.
Tak więc uważajmy bo beton się leje, a jak stwardnieje to już niewiele się da zrobić…
Czas przemiany
“Niech żyje Papież” w ilu językach już te słowa słyszałem… Nie sposób policzyć…
Wczoraj Ukraina była odległa mimo, że jej zachodnia część była domem moich Dziadków i miejscem urodzenia mojej Mamy. Dzisiaj jest to miejsce bliskie memu sercu, w którym mieszkają nasi bracia w wierze.
Wypadałoby się teraz zapytać jak postępujemy my Polacy słuchający od 1979 roku w kolejnych pielgrzymkach nauczania papieskiego, a jakby pozostający ciągle w tyle za Jego słowami… “Abyśmy byli jedno…”, “Abyśmy się wzajemnie miłowali..”.
Nastał czas walki z bylejakością, korupcją, mniejszą i większą prawdą. CZAS PRZEMIANY!!!
Syndrom Barabasza
Różne w koło są syndromy ale opisany ostatnio przez Abp. Józefa Życińskiego
ukazuje jak dzisiaj działa chore społeczeństwo niszczącego plotką największego z Polaków. Chciałbym tu i teraz publicznie oświadczyć, że uważam Pana Jana Nowaka Jeziorańskiego za jednego z największych Polaków. W szczególności świadomość ta wzmaga mi się kiedy wspomnę mą śp.Babcię, która pielgrzymowała zawsze do Częstochowy, bardzo często z c.Helą. Te wspaniałe osoby nie mogły zrozumieć nienawiści z jaką komuniści walczyli z Jasną Górą, poprzez utrudnianie rozbudowy dworca kolejowego, budowanie wielopasmowej drogi mającej oddzielić Jasną Górę od Częstochowy, budowanie przejścia podziemnego do którego podwoje miały być zamykane. Pamiętam jak podczas jednego ze świąt przeciskaliśmy się w wielkim tłumie tym przejściem. Wymagało to wielkiego samozaparcia. I dlatego nie mogę zapomnieć o Panu Janu Nowaku Jeziorańskim, który walczył w dalekiej Ameryce o prawo do pielgrzymowania bez przeszkód na Jasną Górę. Bóg zapłać Panie Janie.
SB – syndrom Barabasza
Stal vs żelbet
Dla małej równowagi, oświadczam publicznie, że kocham stal a żelbet nieco mniej :(((
Noc niezapomniana
Noc niezapomniana
Noc, która pozwoliła na świat spojrzeć inaczej…
Ta noc działa się dokładnie 2 lata temu.
Miejsce akcji gliwickie lotnisko, antena radia Puls (dzisiaj już Plus), domy gliwiczan…
Cel przygotowanie spotkania z Ojcem Świętym Janem Pawłem II. Zadanie utrudnione ponieważ już zdołano zdemontować większość niezbędnego sprzętu i konstrukcji…
Niesamowita noc, w którą nie można było spać…
Noc, w którą kilkadziesiąt osób przenosiło długie ogrodzenie niczym stonoga…, mimo bałaganu, braku światła uśmiechnięte twarze i serca.
A potem kilka chwil w domu i powrót na lotnisko…
Wydawało się wtedy, że na lotnisku są wszyscy gliwiczanie, nawet Ci, którzy dwa dni wcześniej bali się zadeptania… Śpiewający w komplecie… Wszyscy zrównani równiną płyty lotniska, wszyscy wsłuchani w ciche nagłośnienie i setki radioodbiorników.
Brakowało tam Piotra, ale był z nami spisując tekst dialogu Ojca Świętego z Gliwiczanami (Ślązakami) i puszczając go w internecie…
Niezapomniana noc, niezapomniany dzień…
Prawdziwy cud, dlaczego nie miałby się znowu zdarzyć!!!
I te niesamowite słowa Jana Pawła II “Bóg zapłać za waszą świętą cierpliwość dla Papieża!”
Noc niezapomniana, oby święta cierpliwość trwała dziś i jutro w nas nadal.