Pasja

Zaczynam odczuwać wielką radość oczekiwania na Pasję wg św.Jana i Wielki Tydzień. Niedziela Palmowa z szaleństwem młodych w Katedrze o 15:00, a potem Ciemne Jutrznie i Liturgia Triduum Paschalnego. Jak się do tego przygotować? Chyba sięgnę po siedem ostatnich słów Chrystusa na Krzyżu – w muzyce Josepha Haydna. W dostępnych rozgłośniach “katolickich” RM, RN etc. muzyka prosto z dyskoteki, a ja potrzebuję wyciszenia i przemiany…

Nad-koncert

Trzeba się do tego publicznie przyznać 😉 Osiągnąłem dzisiaj razem z przyjaciółmi z Chóru wysokie C. Zaczarowaliśmy słuchaczy w katedralnej świątyni i roznieciliśmy smak raju z amfory niebiańskich dźwięków. Standing ovation i niesamowita radość z muzyki!!!
Requiem radości, niezapomniana muzyka poszerzona do granic możliwości o dwa nowe takty 😉
Na dodatek Drodzy Kuzyni, Rodzina, Współpracownicy zaszczycili mnie obecnością i jeszcze długą imprezą w domu 🙂
Wolę być amatorem z radością, niż zadufanym w powadze profesjonalistą, cieszyć się muzyką i mieć na odległość wszystkich co znowu narzekają po koncercie.
Dawno nie brałem udziału jako wykonawca w tak wspaniałym koncercie. SERIO! Dziękuję wszystkim współśpiewającym i współśmiejącym 🙂

Mam pracę

Jestem szczęśliwym człowiekiem – mam pracę. Byłem dzisiaj po zaświadczenie w Urzędzie Pracy, wspomnienie przeszłości.
Widziałem ludzi, którzy w oczach nie mają już nadziei. Bardzo bolesny jest to widok. Równie bolesne są zasłyszane tam słowa. Młody chłopak po Technikum Łączności rejestruje się jako bezrobotny i mówi: Mama na zasiłku, Ojciec na zasiłku… U progu życia tak trudne zadanie dla tego młodego człowieka, nie utracić nadziei.

Requiem

Przygotowując dla przyjaciół słów kilka o Requiem – wiecznym odpoczynku i Sądzie Ostatecznym, zastanowiła mnie pewna sprawa. Otóż większość wyobrażeń dotyczących spraw ostatecznych, została stworzona w malarstwie XV wieku i muzyce przełomu XVI i XVII wieku. Potem temat coraz rzadziej podejmowany. Tak jakby człowiek przestał pytać albo zaczął bać się pytań. Właśnie! Czy wolno i warto pytać o Requiem, o kres własnego życia?
Czy też należy tworzyć hagiograficzne wzorce beletrystyczne, by nie rzec harlequinowe? Ot, książka o pewnym architekcie, w której więcej przymiotników niż rzeczowników. I pomyśleć, że jak ją czytałem to byłem przekonany, że tylko ja mam takie przewrażliwienie jako facet…
Na szczęście jest książka miła, łatwa i przyjemna czyli “Wykład pacierza” św.Tomasza z Akwinu, a w nim “ciała zmartwychwstanie i żywot wieczny”. Czyli proste odpowiedzi na trudne pytania.
WARTO PYTAĆ!