Roczek

Msza św. w intencji dzieci rocznych połączona z liturgią chrzcielną, dzieci małe i bardzo małe 🙂

Siostra z kancelarii ucieszyła się gdy włączyliśmy naszego Michała Dominika do intencji tej Mszy św., ponieważ – jak wspomniała – bała się, że będzie tylko jeden mały parafianin, a tak było aż dwóch rocznych 🙂

Rośnij Michale na chwałę Bogu!

I urodziny

Nasz Michał Dominik skończył dzisiaj pierwszy rok życia. Rok minął jak jeden dzień, trudno opisać tą nieskończoną ilość chwil przeżytych razem w rodzinie. Cud prawdziwy jakim jest dar Nowego Życia złożony w nasze ręce przez Boga, po ludzku ukazuje naszym oczom odblask Nieba i Świętych Obcowania.

Michał Dominik ma już jeden rok!

Światłość czy ciemność reklamą wiary?

Wczoraj wysłuchałem kolejnego kazania, zapewne bardzo pracowicie przygotowanego przez kolejnego młodego kapłana, i zastanawiam się dlaczego w tych kazaniach, droga do ukazania Światłości Wiary prowadzi przez negację wiary i przykłady negatywne.

Zastanawiam się dlaczego młodzi kapłani nie idą śladami wytyczonymi przez sługę bożego Jana Pawła II, i nie ukazują Światłości Wiary poprzez przytaczanie życiorysów Świętych oraz świetlistych przykładów z życia Parafii.

Zaskakujące są słowa wypowiadane do wiernych podczas Mszy św: “współcześni katolicy mają za nic przykazania, są przesądni, nie czytają i nie słuchają Ewangelii”, w zestawieniu z obecnością tych Katolików na liturgii, ich wsłuchiwaniem w czytania i wiarą w sens uczestniczenia w życiu parafialnym.

Czyli jedyny wniosek, kazania są głoszone do nieobecnych? W takim razie parafialnie powinniśmy się zastanowić jak zwracać uwagę zagubionym parafianom w dniu kolędy – odwiedzin duszpasterskich, kiedy prawdziwie spotyka się człowieka zagubionego, który przyznaje się do form katolickich, ale niekoniecznie do pełni Wiary Katolickiej.

Smutna to reklama wiary, jeśli młody ksiądz bardziej wierzy w przykłady negatywne, niż w Świetlistego Chrystusa Zmartwychwstałego i siłę słów Ewangelii. Aż chciałoby się usłyszeć na kazaniu “Chrystus Prawdziwie Zmartwychwstał, Alleluja!” i pokontemplować tą homilię w 10 minutach ciszy.

Ponadto rodzi się pytanie, dlaczego ten młody kapłan nie jest rozkochany na tyle w Bogu, aby godzinami o jego pięknie i miłości opowiadać, tylko opowiada o rzeczach przyziemnych by nie rzec diabelskich. Przecież do Nieba idzie się z miłości do Chrystusa, a nie z nienawiści do diabła!!!

Kontemplacji nam potrzeba, i modlitwy za Kapłanów aby i oni czerpali siłę z kontemplacji, a nie negacji Świata.