Błogosławieni to znaczy szczęśliwi

Przypominam sobie mądry wierszyk: “Szczęście to umieć cierpieć z bliźnimi./ Śmiać się, gdy serce boli./ I tylko Bogu łzami rzewnymi/ skarżyć się ze swej niedoli”. Szczęście nie może być naiwne, nie powinno bagatelizować cierpienia. “Błogosławieni” z ewangelicznych ośmiu błogosławieństw (po grecku: “makarioi“) w dosłownym tłumaczeniu to “szczęśliwi”. Szczęśliwi wy, którzy płaczecie, głodujecie, którzy jesteście ubodzy, cierpicie dla sprawiedliwości… (por. Mt 5,3-12). Taka jest logika Ewangelii. Logika zaufania Bogu.

Od początku do końca
z o.Leonem Knabitem OSB, s.123

Szacunek dla rozmówcy

Wczoraj rozmawiałem z pewnym Panem w towarzystwie, od początku widziałem w jego słowach i oczach brak poszanowania dla mojego zdania i siedzących obok kobiet, by nie rzec pogardę. Jego zachowanie mówiło do mnie i siedzących obok kobiet “cóż wy mądrego możecie powiedzieć”… jakoś bardzo zabolało stwierdzenie, że dopóki nie przyjdą inne osoby, to nie mamy o czym rozmawiać… tak, jakby obecne osoby były słupami soli.

W pierwszej chwili chciałoby się, rzucić na stół własny życiorys, aby pokazać, że wypowiedź wynika ze zdobytej wiedzy i powinna być uszanowana…

W drugiej chwili pojawia się świadomość i spokój poczucia własnej wartości. Jeżeli rozmówca nie szanuje mnie jako człowieka, to czyż będzie mnie szanował jak człowieka wykształconego… Nie, co najwyżej zacznie przede mną grać tak jak przed innymi… wolę już jak nie gra i ma dla mnie szczerą pogardę oczach…

Daj Boże abym nigdy nie okazał braku szacunku drugiemu człowiekowi, niezależnie od jego wyglądu, pracy i wykształcenia.

Nowe przykazania kościelne

Taką myśl usłyszałem ostatnio, Katolicy w Polsce dzielą się na: wierzących i niewierzących… Dalszy ciąg tego podziału to między innymi: wierzący niepraktykujący i niewierzący praktykujący.

Od wczoraj doszedł jeszcze jeden podział na: znających przykazania kościelne i tych co po raz pierwszy od bierzmowania o nich usłyszeli (bo nowe idzie – niby rewolucja)… Więc zachęcam do wytężenia wzroku i odkrycia tych niesamowitych różnic w życiu chrześcijanina przed i po zmianach 🙂 Więcej można przeczytać w Liście o nowych przykazaniach kościelnych.

Obecnie jest:
1.W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2.Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3.Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym przyjąć Komunię Świętą.
4.Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5.Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.

Dawniej było:
1.Ustanowione przez Kościół dni święte święcić.
2.W niedziele i święta we mszy św. nabożnie uczestniczyć.
3.Posty nakazane zachowywać.
4.Przynajmniej raz w roku spowiadać się i w czasie wielkanocnym Komunię św. przyjmować.
5.W czasach zakazanych zabaw hucznych nie urządzać.

Byłem wczoraj w Teatrze

Byłem wczoraj w Teatrze… – nie, to chyba zły początek – Byłem wczoraj w Gospodzie, podawali grzane wino i nie tylko… – o tak będzie lepiej – i wysłuchałem Pastorałki.

Pierwsze skojarzenie było radosne, piję wino więc jestem na weselu w Kanie – zostałem zaproszony przez Niego i przyszedłem na ucztę!

Niewiasta z trupy TeAtralnej zaśpiewała

Nie było miejsca dla Ciebie, w Betlejem w żadnej gospodzie, i narodziłeś się Jezu, w stajni, ubóstwie i chłodzi.

Wtedy zrodziło się we mnie pytanie, czy ja i publiczność wypełniająca tę gospodę uczynimy miejsce dla Niego… jest jeszcze trochę czasu – Adwent cały… Czy w tej wczorajszej gospodzie byłoby naprawdę miejsce dla Niego…

Drugie skojarzenie było refleksyjne, piję wino więc jestem w gospodzie – czy umiem otworzyć się na Niego i zaprosić Go do wnętrza mojej gospody?

To samo wino, a jakże różne skojarzenia, sługi i obsługiwanego… w audiotele powiedzieliby – wybór skojarzenia zależy od Ciebie 😉

Po upadku człowieka grzesznego

Przedwczoraj wspomniałem niezapomnianą liturgię ciemnego kościoła, przepełnionego płomykami świec… Dominikanie w Poznaniu – Godzinki śpiewane przez Agnieszkę 5:45, Roraty śpiewane z Leszkiem (Rorate caeli, Missae Cum Jubilo, Gomółka-Kochanowski etc.) 6:00 rano… Praca i inne obowiązki utrudniają uczestniczenie w Roratach parafialnych po południu… i tak sobie postanowiłem uczestniczyć we Mszy św. o 6:30… ciekawe czy wytrwam, czy wstanę… a śniadanie, będzie najwyżej prowiantowe w pracy…

Lubię sobie stawiać poprzeczkę wysoko, bo wtedy jest ogromna radość próbowania, a nie oglądania przez szybę 🙂 Ponadto wtedy zdaję sobie świadomość jak niewiele zależy ode mnie, ot choćby taka prosta czynność obudzenie się ze snu…

Po upadku człowieka grzesznego.
Użalił się Pan stworzenia swego:
zesłał na świat Archanioła cnego…