Stary motorek – piękna przejażdżka

Spotkałem dwójkę starszych osób, gdy wczesnym rankiem wsiadali na stary motorek. Zakładali archaiczne kaski, lecz uśmiech na ich twarzach i w oczach, był żywy i współczesny. Stary motorek, piękna przejażdżka, a może podróż i tyle radości…

Dwie osoby niewidoczne w tłumie, a jakże ten tłum ubogacające.

Ideał “trzeźwego upojenia”?

Zastanawiam się, jak może się objawiać, ideał “trzeźwego upojenia”?

o.T.Kwiecień:

Pamiętamy, że Apostołowie w dzień Pięćdziesiątnicy robili na postronnych wrażenie, jakby upili się młodym winem. A winne upojenie jest zazwyczaj radosne. To jest radość, zakorzeniona w darze Ducha Świętego. Jak mówi hymn jutrzni poniedziałku: Laeti bibamus sobriam ebrietatem Spiritus – “radośni, pijmy trzeźwe upojenie Ducha”

.

Zdumiewali się wszyscy i nie wiedzieli co myśleć: “Co to ma znaczyć?” – mówili jeden do drugiego. “Upili się młodym winem” – drwili inni.

(Dz 2,12-13)

Nie zmarnować młodości

Tak sobie jakoś, pomimo planów, inaczej niedzielę ułożyłem. I gdy dopiero, późnym popołudniem, poszedłem do kościoła. To zachwyciło mnie piękno przyrody — ostatnie dni lata. Pani Jesień już u proga… A potem zabrzmiała ta piękna pieśń “Krzyżu święty…”. Życie, droga wędrowców szukających Miłości…, śród piękna zielonych drzew, błękitu nieba i kłębiących się bielą chmur.

Wśród wędrowców z krzyżami jeden narzekał, że krzyż niewygodny, że go bardzo boli, że za długi, że po ziemi się wlecze. Przystanął, odmierzył i odciął kawałek. Resztę poniósł dalej i wygodniej mu było. Aż tu raptem rzeka przecięła im drogę. Każdy kładł swój krzyż, opierając o nabrzeże i po krzyżu jak po moście, szedł na drugą stronę. Prawie wszystkim się udało, tylko jeden był za krótki, nie dosięgał brzegu. Za krótki o kawałek, o ten kawałek odcięty. Nie o więcej, tylko o to, co wędrowcowi przeszkadzało. I został na brzegu, a po drugiej stronie — piękny świat.

ks.Krzysztof Pawlina
Nie zmarnować młodości s.86

Krzyżu święty, nade wszystko

Krzyżu święty, nade wszystko,
drzewo przenajszlachetniejsze!
W żadnym lesie takie nie jest,
jedno, na którym sam Bóg jest.
Słodkie drzewo, słodkie gwoździe
rozkoszny owoc nosiło.

Skłoń gałązki, drzewo święte,
Ulżyj członkom tak rozpiętym.
Odmień teraz oną srogość,
Którąś miało z urodzenia.
Spuść lekuchno i cichuchno
Ciało Króla niebieskiego.

Tyś samo było dostojne,
Nosić światowe Zbawienie,
Przez cię przewóz jest naprawion,
Światu, który był zagubion,
Który święta Krew polała,
Co z Baranka wypłynęła.

Bóg działa urokiem

Aby uniknąć dalszych nieporozumień, odnalazłem artykuł z okazji 90-tej rocznicy urodzin o.Joachima Badeniego OP. Piękne rzeczy można w nim wyczytać.

O. Joachim siada przed oknem, wyłącza aparat słuchowy i patrząc na stare kasztanowce, oddaje się kontemplacji. Ten stan nazywa światem ciszy. W tym świecie można odmawiać doskonałą modlitwę prywatną, ta zaś jest esencją życia z Bogiem. “Dziś przy śniadaniu powiada: ksiądz może elegancko odprawiać Mszę, ale jeśli się nie modli prywatnie, straci powołanie” – mówi ojciec Tomasz Franc. A ojciec Tomasz Zamorski, znany duszpasterz młodzieży, dorzuca ze śmiechem: “Bywa, że podczas kazania ojciec Joachim jęknie: smętne kazanie smętnego młodzieńca, odchodzę w świat ciszy – po czym wyłącza aparat słuchowy”. Obaj przyjaźnią się z o. Badenim, choć mogliby być jego prawnukami.

Każdy sam musi nauczyć się modlić – mówi o. Joachim. – Jak się modlę? Nie wiem. Obecnością. Modlitwą Krzyża, jego kontemplacją, bo kto z wiarą kontempluje Krzyż, ujrzy w nim potęgę. Tajemnica i moc Krzyża wyraża się w przejściu od śmierci do życia. Krzyż staje się bramą – jak powiada Norwid“.

Artur Sporniak i Jan Strzałka
Bóg działa urokiem