Asceza czy przyjemność?

Pragnienie seksu jest pragnieniem miłości i bycia stwórcą. A także pragnieniem doświadczania miłości całym sobą, na poziomie duchowym i na poziomie psychicznym: uczuć, przeżyć, wrażeń, zmysłów. To wszystko, co kryje się w pragnieniu seksu jest przecież dobre i również zrealizuje się w nas w całej pełni, jednak nie na sposób ziemski, przez posiadanie, ale w zjednoczeniu z Bogiem…

Asceza czy przyjemność?
z o.Mirosławem Pilśniakiem OP

Dlaczego ksiądz tu siedzi?

Oto Jezus zwrócił się do dwu rybaków znad Jeziora Galilejskiego, Andrzeja i Szymona, by poszli za Nim i zaczęli łowić ludzi. “Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim” (Mk 1, 19-20).

Dwunastu apostołów

Ksiądz Jan, z południa Polski. Miał wychudłą, spoconą twarz, duże, płonące oczy. Męczyła go malaria, najwyraźniej gorączkował, można było domyślać się, że po tym ciele krążą teraz dreszcze i skurcze. Udręczony, wycieńczony i apatyczny mówił cichym głosem […]

– Dlaczego ksiądz tu siedzi? – pytałem. – Dlaczego stąd nie wyjedzie? – Sprawiał wrażenie człowieka, w którym jakaś cząstka już zgasła. Czegoś już w nim nie było. – Nie mogę – odpowiedział. – Ktoś musi pilnować kościoła. – I pokazał ręką na widoczną za oknem czarną bryłę.

Poszedłem położyć się do sąsiedniego pokoju. Nie mogłem zasnąć. Nagle zaczęły mi przychodzić do głowy słowa starej ministrantury. Pater noster, qui es in caelis… Fiat voluntas tua… sed libera nos a malo…

Rano ten chłopiec, którego zobaczyłem wieczorem, walił młotkiem w wiszącą na drucie, pogiętą felgę. Felga zastępowała dzwon. Stanisław i Jan odprawili w kościele mszę poranną. Mszę, w której uczestniczył tylko ten chłopiec i ja.

Ryszard Kapuściński – Heban
s.283

Gdy człowiek się urodzi

Gdy człowiek się urodzi, cieszy się życiem i nie wyobraża sobie śmierci…

Gdy człowiek widzi jak odchodzą najbliżsi i przyjaciele, zaczyna się buntować przeciwko śmierci i Bogu…

Gdy człowiek widzi, że śmierć u proga, zaczyna pragnąć przemiany, chce się przygotować na spotkanie i godnie przeżyć ostatnie ziemskie tchnienia… Dlaczego nie miałbym zacząć już dziś żyć tak, jakby to jutro był dzień mojej śmierci, czyli z jednej strony całkowicie przeżywając życie, a z drugiej strony żyjąc w zgodzie z sumieniem? Gdy sobie uświadomię, że w każdym moim działaniu jest przy mnie Ojciec i Matka, to jakoś łatwiej jest mi omijać rafy grzechu. I choć ziemska Matka i Ojciec pozostają gdzieś w odległym domu, gdy sam jestem: w pracy, na wyjazdach, studiach, imprezach, spotkaniach, to Ojciec Przedwieczny i Matka Boża są zawsze przy mnie.

Gdy odpływam w stronę grzechu i zda mi się iż nikt tego nie widzi, że to tylko taka drobnostka do kolejnej Spowiedzi św., że rodzice się nie dowiedzą… to wtedy staje mi przed oczyma oblicze Ojca Miłosierdzia i zapłakana twarz Matki – Pani Radości…

On zawsze widzi (gdy człowiek myśli, iż nikt go nie widzi), a gdy upadamy, od razu zaprasza nas do powrotu, przez Jego nieskończone Miłosierdzie w Sakramencie Pokuty i Pojednania…

Ciągle zmuszają kogoś do czegoś

Ciągle zmuszają kogoś do czegoś 😉 Czasami ktoś nie umie się im oprzeć i dobrze 😉 Dzięki temu H. obchodzi dzisiaj pierwszy roczek pisania!

Gratuluję Tobie H. (Mądra Kobieto) tego pięknego, okrągłego roczku, wyrażania myśli i pobudzania fantazji Panów do czytania, tego i owego 😉

W przyszłości życzę obdarowania przez Szefa prawdziwym roczkiem nowego życia, które zacznie się pod Twym sercem, w jakiejś pięknej rodzinie 🙂